Z cyklu prawdziwe historie….

Byli małżeństwem z wieloletnim stażem. Niektórzy znajomi mieli ich wręcz za wzorzec związku. Nic nie wskazywało, że to się kiedyś posypie. Nic nie wskazywało, że ta piekielnie inteligentna i pełna wdzięku blondynka zjawi się kiedyś w biurze prywatnego detektywa.

Link do posłuchania (całości ): https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/detektyw-ujawnia-nie-mogla-uwierzyc-ze-maz-ma-cztery-kochanki-jeden-glupi-blad/jztw9lt,79cfc278

 

Po co zapukała do drzwi z napisem biuro usług detektywistycznych?

Może po to, by się dowiedzieć prawdy o mężu, ale bardziej prawdopodobne jest, że chciała usłyszeć zaprzeczenie. Wolała, by ktoś zapewnił ją, iż ma wiernego i oddanego męża.

Coraz więcej znaków zapytania

Podejrzeń zaczęła nabierać po wielu latach małżeństwa. Maile do innej kobiety były zbyt wylewne jak na zwykłą przyjaźń. W połączeniu z jego częstymi wyjazdami i zamykaniem się na długo w łazience zdawały się sugerować coś złego. Ale przecież niekoniecznie. Mężczyzna oficjalnie wyjeżdżał ze względu na swoją pracę. Wykonywał tzw. wolny zawód. Trudno mu było prowadzić uporządkowane życie.

Z biegiem czasu kobieta nabierała coraz większych podejrzeń. Aż wreszcie z pozoru spokojna przekroczyła próg biura prywatnego detektywa. Zaczęło się od rozmowy i powolnego poznawania życia mężczyzny. W jednej chwili z mąż z anonimowego faceta stał się figurantem – osobą poddaną obserwacji.

– Od początku czułem niestety, że kobieta się nie myli. Maile, wyjazdy, znikanie, wyłączanie telefonów, wszystko to układało się w logiczną całość – mówi w „Barze Paragraf” Adam Błoński, prywatny detektyw z długoletnim stażem.

– Jednak to, co odkryłem zaskoczyło nawet mnie. On poza swoim miastem praktycznie niczego nie ukrywał. Po udokumentowaniu jednego romansu mężczyzny, detektyw odtrąbił sukces, ale szybko okazało się, że to nie koniec.

 

Cztery kochanki w jednym czasie. Dla żony to było już zbyt wiele

– Zainteresowało nas, po co facet wynajmuje dwa mieszkania – mówi detektyw. – Po skontaktowaniu się z klientką podjęliśmy dalszą obserwację.

I znów bingo! Kolejny romans potwierdzony. Ale to także nie był koniec. Obserwowany mężczyzna bardzo często komunikował się z jeszcze jedną panią. Po kilku dniach okazało się, że ona także jest jego kochanką.

– Finalnie wyszło, że utrzymuje cztery związki. Co najmniej cztery, bo załamana żona stwierdziła, że to jej już wystarczy. Więcej nie zniesie – wspomina detektyw.  – To nie była łatwa rozmowa także dla mnie. W tym zawodzie tak już jest, że trzeba być troszkę psychologiem…

Figurant jest niechlubnym rekordzistą w dotychczasowych sprawach prowadzonych przez detektywa. Rozwód orzeknięto oczywiście z wyłącznej winy figuranta.

Podobnych spraw prywatny detektyw ma w swojej pamięci kilkadziesiąt. Ale jego codzienność to nie tylko sprawy obyczajowe. Detektyw często działa we współpracy z różnymi organami i instytucjami, policjantami, rozwiązuje sprawy kryminalne, gospodarcze, poszukuje zaginionych… Niestety, nie wszystkie sprawy mają pozytywny finał.